Aktualności

Fakty w sprawie artykułu „Biją, bo żyją” zamieszczonym w najnowszym numerze tygodnika „Co słychać”

Data publikacji 06.12.2018

W związku z artykułem opublikowanym w najnowszym wydaniu tygodnika „Co słychać” pt. „Biją, bo żyją”, przytaczamy kilka podstawowych faktów, które zostały pominięte we wspomnianym artykule, a które spowodują szersze spojrzenie na działania podjęte przez policjantów.

W omawianym przypadku, policjanci pojawili się na miejscu interwencji wezwani przez jednego z mężczyzn, a zgłoszenie dotyczyło zniszczenia mienia. Należy wskazać, że od obydwu mężczyzn czuć było zapach alkoholu, jednocześnie nie chcieli się oni poddać zbadaniu ich stanu trzeźwości.

Podczas interwencji jeden z obecnych tam mężczyzn utrudniał realizację niezbędnych czynności, odmówił także podania swoich danych personalnych. Policjanci postanowili wyprowadzić mężczyznę na zewnątrz lokalu. W tym momencie jeden z funkcjonariuszy został uderzony metalową kulą ortopedyczną w głowę. Mężczyzna, który uderzył policjanta został natychmiast obezwładniony. Na miejscu pojawił się drugi patrol policji w celu udzielenia niezbędnego wsparcia. Mężczyźni zostali zatrzymani.

Na skutek ataku, poszkodowany policjant przebywał w szpitalu, miał również kilkunastodniową absencję od służby. Obrażenia jakich doznał to stłuczenie tylnej części głowy.

Zebrany materiał dowodowy, dał mocne podstawy do tego aby wobec obydwu mężczyzn sformułować zarzuty karne dotyczące znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. Sprawa ta objęta jest nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim.

Należy w tym miejscu odnieść się również do skargi jaką na łamach tygodnika formułuje w stosunku do policjantów jeden z mężczyzn, żaląc się, że przebywał w policyjnej izbie zatrzymań przez wiele godzin. Istotnym jest tutaj fakt, o którym mężczyzna ten wyraźnie zapomniał wspomnieć, że powodem takiego stanu rzeczy była, po pierwsze jego nietrzeźwość a czynności procesowe z zatrzymanym można wykonywać dopiero gdy wytrzeźwieje, po drugie konieczność przesłuchania świadków całego zdarzenia i wreszcie po trzecie skompletowanie dokumentacji pozwalającej na sformułowanie zarzutów.

Mężczyźni podnoszą również, że opowiedzieli o sprawie komendantowi mińskiej policji i nie doczekali się żadnych działań. Nie wspominają natomiast, że właśnie na tym spotkaniu zostali poinformowali, aby o sprawie niezwłocznie powiadomili prokuraturę, która w sposób obiektywny i bezstronny oceni postępowanie policjantów. Do chwili obecnej taka skarga nie wpłynęła.

Jeden z zatrzymanych złożył jedynie zażalenie na zatrzymanie do Sądu Rejonowego w Mińsku Mazowieckim. Przed kilkoma dniami otrzymaliśmy informację z sądu, że zażalenie to zostało uznane za bezzasadne, tym samym sąd potwierdził, że działania podjęte przez policjantów w związku z zatrzymaniem mężczyzny były zgodne z prawem, i prawidłowo przeprowadzone.

Podobnie zakończyło się wewnętrzne wyjaśnienie tej sprawy, którą zlecił Komendant Powiatowy Policji. Intencją prowadzonych czynności było dokładne sprawdzenie powodów interwencji, jej przebiegu oraz podjętych przez policjantów działań. Efektem tego postępowania jest wniosek, w którym stwierdza się, że nie zachodzi uzasadnione przypuszczenie popełnienia przez policjantów przewinienia dyscyplinarnego.

Aby mieć pełen obraz tej sprawy należy jeszcze wspomnieć o liczbie przeprowadzonych interwencji przez policjantów. Tylko w tym roku funkcjonariusze interweniowali 15 razy, w miejscu gdzie zamieszkuje skarżący a większość z tych interwencji dotyczyła właśnie jego.

 

mz